sobota, 11 czerwca 2016

Jak przygotować się na odbiór malucha

Już za tydzień pierwsze maluszki odjadą do swoich nowych rodzin. Wiem, że trochę się denerwujecie jak  Wasz szczeniaczek zniesie daleką podróż. Jestem dobrej myśli, że obejdzie się bez większych problemów. Na wszelki wypadek podaję listę rzeczy, które mogą się przydać:
- zwykły duży ręcznik
- ręcznik papierowy
- mokre chusteczki
- smycz
- woda
Miseczka i obroża będzie w wyprawce więc tego nie musicie zabierać.
Robiąc postój pamiętajcie aby ZAWSZE maluch był na smyczy kiedy postawicie go poza samochodem. Nie przejmujcie się jeśli mimo długiej podróży maluch nie załatwi się lub nie będzie chciał pić, zrobi to po przyjeździe do domu i chwili spokoju. Niezależnie ile godzin jedziecie nie podawajcie szczenięciu jedzenia tylko wodę.

Proponuję abyście pytania, które chcecie zadać spisali na kartce, bo wiem z doświadczenia, że w emocjach zapomina się o co chciało się zapytać. Ale pytajcie o sprawy na najbliższą przyszłość na dalszą ZAWSZE możecie do mnie zadzwonić lub napisać.
Zawsze służę Wam radą i wsparciem, jeśli sama nie będę umiała pomóc zrobię wszystko aby pokierować Was do osób, które będą mogły Wam pomóc.
Do zobaczenia wkrótce :)

Pierwsza podróż

Wczoraj maluchy miały swoją pierwszą podróż samochodem. Pojechały na tatuowanie i szczepienie. Na początku trochę marudziły ale ogólnie były grzeczne. Bardzo mnie ucieszyło, że się nie śliniły i nie było zbiorowych wymiotów . Więc w konsekwencji powróciły do domu czyste aczkolwiek zmęczone, że zmęczone to przynajmniej tak mi się wydawało ale jak tylko  wypuściłam je na ogródek to zaczęło się szaleństwo zabawy więc chyba jednak nie było tak źle jak myślałam.

Dzisiaj rano okazało się, że małe spryciule nauczyły się przechodzić przez ogrodzenie na ogrodzie. Do sąsiadów przyjechała betoniarka, która rozpoczęła swoje manewry przy moim płocie i maluchy wystraszyły się (wcale im się nie dziwię) i wspinając się jak małpki przeszły przez płotek (przynajmniej chłopaki, suczki są grzeczne i zostały) na schody prowadzące do domu. No cóż każdy miot uczy mnie czegoś nowego i pokazuje, że beardołki potrafią zaskakiwać całe życie.

czwartek, 9 czerwca 2016

Armagedon po raz kolejny i inne atrakcje

Dzisiejszego poranka czekał na mnie taki oto widok, no jeszcze biegało po tym stadko łobuziaków :)


Pierwotnym sprawcą tego bałaganu jest … stawiam na kota Rilifa, który przewrócił kwiat a że był on w lekkiej plastikowej doniczce to wpadł do kojca :(  Już sobie wyobrażam radość maluchów w czasie rozprawiania się z moim kwiatkiem. Oczywiście w ogóle nie czuły się winne całego bajzlu, radocha była na mój widok jak co dzień :) Nie pozostało mi nic innego jak "wyrzucić" maluchy na ogródek, postawić miskę z jedzeniem i wziąć się za sprzątanie kojca.
Tak na marginesie, pierwotnie kojec wyglądał tak:


Ale wróćmy do wczorajszego dnia gdzie maluchy jadły po raz pierwszy z nowych miseczek, każdy miał swoją ale nie oszukujmy się rotacja była duża, a jak nie wymianka to jadły po dwie lub trzy głowy z jednej hi hi … ale to jak najbardziej normalne. Jestem zadowolona, bo nie miały z tym problemu, że coś nowego przed nimi postawiłam a w poprzednich miotach różnie to bywało.


Muszę się Wam pochwalić, że to chyba najbardziej cichy i czysty miot jaki do tej pory miałam. Maluszki oprócz robieniem siku w kojcu to jednak wolą załatwiać się poza nim , kupy są tam rzadkością a jak tylko po kolei wyniosę maluszki na trawnik od razu wszystkie załatwiają się, także możecie być pewni, że Wasze przyszłe pociechy umieją załatwiać się na dworze. 
Co do hałasu jaki potrafią robić szczenięta gdy coś chcą , nagrałam krótki filmik, na którym akurat chciały dostać się do mamy. To jest tylko namiastka tego jaki hałas robią te małe gardełka.  Słyszycie tam pojedyncze wołanie a teraz wyobraźcie sobie kiedy wszystkie na raz tak krzyczą a potrafią oj potrafią. Tylko nie pytajcie, który tak krzyczał, bo się wymieniały i jak wspomniałam wcześniej każdy z nich potrafi :)

My chcemy, my chcemy …  https://youtu.be/00DxNcimxXg

Dzieci dostały wczoraj nowe zabawki. Jak zawsze hiciorem są kiełbaski (przy każdym miocie) ale poza tym rewelacją okazała się obręcz ze sznurka i  kot Alfons z dzikim uśmieszkiem (zabawka nazwana przez moją córcię Kostkę). Kiełbaski polecam ale dla szczeniąt do wymiany zębów, bo łatwo je pogryźć. 


Wszystkie poprzednie zabawki zostały wyprane, część z nich zostanie już schowana, bo są dla maluchów i będą cieszyć następne mioty.

Zawsze niesamowite jest jak łatwo zrobić maluchom atrakcję stawiając dobrze znaną rzecz ale w innym miejscu niż zwykle stoi i wtedy jest super zabawa.



I jeszcze trochę ogródkowego szaleństwa. Zrezygnowałam już z ubierania maluchom kolorowych obroży, bo mają już tak długie włosy, że i tak nic z pod nich nie widać. Musicie radzić sobie inaczej z odróżnianiem swoich maluchów, powodzenia :)

Ogródkowe harce odc. 2  https://youtu.be/MLuFrMqX5X8

Ogródkowe harce odc. 3  https://youtu.be/Cr0mqwakqLA  



wtorek, 7 czerwca 2016

Mamy już 6 tygodni

Oj musicie mi wybaczyć, że przetrzymałam Was ze zdjęciami do dzisiaj. Zrobienie sesji trwa w sumie krótko zwłaszcza jeśli maluchy chcą współpracować ale przejrzenie kilkuset zdjęć a później wybranie i obrobienie kolejnych kilkudziesięciu niestety trwa dużo dłużej. Akurat wczoraj maluchy nie były zupełnie skłonne do współpracy jedynie Freja (mądra suczka) stwierdziła chyba, że jak ładnie stanie to szybciej ja puszczę hi, hi … ale jakimś cudem udało się zrobić przyzwoite fotki, mam na myśli oczywiście indywidualną sesję łobuziaków.

Piesek 1 / FARO Egida Ateny - WOLNY, czeka aby ktoś go pokochał i dał pełen miłości dom






Piesek 2 / FORSETI Egida Ateny - zarezerwowany





Piesek 3 / FREJ Egida Ateny - zarezerwowany





Piesek 4 / FENIKS Egida Ateny - zarezerwowany





Suczka 1 / FREJA Egida Ateny - zarezerwowana





Suczka 2 / FLORA Egida Ateny - zarezerwowana




Maluchy super się rozwijają, chociaż chciałabym aby były trochę bardziej pulchne, zobaczymy może uda się je podtuczyć przez kolejny tydzień :). Z dnia na dzień są coraz bardziej energiczne i sprawne. Z rozwoju psychicznego jestem bardzo zadowolona, uczą się radzić sobie również bez mamy i panci, coraz lepiej im to wychodzi.  Widzę, że obyły się już z odgłosem przejeżdżających samochodów i różnych innych odgłosów dochodzących z sąsiednich zabudowań, nadal boją się szczekania durnych psów sąsiadów, chociaż musiałabym zastanowić się czy to psy czy ich właściciel jest durny. 
Niestety jak większość Bearded Collie maluchy są dość wrażliwe słuchowo ale pracuję również nad tym aby w miarę możliwości jak najlepiej socjalizacyjnie przygotować maluchy na wielki świat. Mam specjalne płyty z różnymi odgłosami takimi jak fajerwerki, odkurzacz, płacz dziecka, przejeżdżające pociągi, burza, wiercenie w ścianie i całe mnóstwo innych odgłosów. Pomału zaczęłam puszczać maluchom te płyty aby obyły się słuchowo z trudnymi dla nich dźwiękami. 
Pamiętajcie, że następny etap socjalizacji odbędzie się już pod Waszym okiem . 


Jak wielką rolę edukacyjną sprawuje mama szczeniąt przekonałam się po raz kolejny oglądając pewną scenkę. Na trawniku prócz zabawek położyłam dla maluchów dwa kije aby dawały upust swojej chęci gryzienia. Zupełnie się nimi nie interesowały dopóki Demi nie wzięła jednego z nich, wtedy maluchy dostały olśnienia i nagle każdy chciał gryźć patyk. hi, hi … magia edukacji. 
Demi pokazuje również maluchom, że nie samym cyckiem pies żyje :) 

Lekcja zabawy odc.1  https://youtu.be/FvgxWeNVTzM

Lekcja zabawy odc.2  https://youtu.be/m3Hfj49aSYc

Większa ilość zdjęć pojawi się w galerii, miłego oglądania.




sobota, 4 czerwca 2016

Beztroskie dzieciństwo

Czas tak szybko biegnie, że mam obawy czy zdążę nacieszyć się  maluchami za nim rozjadą się po świecie. Są takie cudowne mimo, że rozrabiają ile się da. Łapią nas za nogawki, próbują gryźć po stopach, wchodzą we wszystkie kąty wszystkiego chcą spróbować. Ich dzieciństwo jest beztroskie ale nie do końca bezstresowe, bo pancia ma taką żółta dużą maszynę co tak bardzo hałasuje i jeździ po całym mieszkaniu i wtedy to jest na prawdę strasznie.

Uwielbiam momenty kiedy maluchy zmęczone zabawą popadają każdy w innej części domu i wtedy chodzę i zbieram takie śpiące bobaski aby zanieść je do kojca, każdemu dam wtedy buziaka i serce mi się raduje, że je mam.  Delektuję się każdym takim momentem, bo wiem że chwile tak szybko uciekają.


Są dla mnie wielką radością, niedługo będą dla Was, zapewniam, że zyskacie wspaniałego domownika na wiele, wiele lat. Domownika, który w ciągu życia ciągle się zmienia wizualnie i będzie zaskakiwał każdego dnia :) Da wiele radości i miłości.
Maluchy są radością nie tylko dla mnie ale również dla pozostałej części mojej rodziny, każdy znajduje chwilkę aby poświęcić im swoją uwagę. Nie podważalnie są one wielką radością dla naszej słodkiej Lily, która uwielbia się z nimi bawić. 

Lily i maluchy  https://youtu.be/Ayi0stAzfSs 




czwartek, 2 czerwca 2016

Wiadomości z ostatniej chwili

U nas w domu tak wiele się dzieje, maluchy coraz szybciej się przemieszczają i coraz intensywniej bawią się między sobą lub zabawkami. Mają do zabawy Lily i jak zobaczycie na filmie również kota Rilifa.
Maluchy poznają różnego rodzaju relacje między psami i kotami. Bawią się z Lily ale wiedzą, że dorosłe psy nie chcą się bawić i warczą na nie. Jeden kocurek jak najbardziej jest towarzyski i chętny do miłych relacji a drugi niestety nie, więc łapką co któryś po głowie dostanie ale już wie, że z czarnym do lepiej nie zaczynać.

Z przyjemnością zajadają każdy posiłek, zarówno mięso jak i namoczona karmę. Chociaż największą atrakcją nadal jest mleczko mamy, która od czasu do czasu uraczy nim swoje maluchy. Nie jest już taka chętna do ciągłego karmienia co jest zrozumiałe, bo maluchy mają już zęby.




Kilka razy w ciągu dnia biegają po ogródku, co raz chętniej na nim przebywają ale niestety mamy mały problem, bo tam gdzie jest przygotowany teren dla maluchów do godz 15 nie ma raczej cienia ale jakoś sobie  z tym radzimy.
Maluchy mają swoje magiczne miejsce spotkań, nie wiem na czym polega jego atrakcyjność ale regularnie wszystkie tam wchodzą. 



Chciałam się Wam pochwalić, że dzisiaj odebrałam z drukarni książeczki zdrowia, które specjalnie zaprojektowałam dla szczeniąt z mojej hodowli. Mam nadzieję, że będę one dla Was wygodne i przydatne. Są większego formatu i mają przygotowane takie tabelki abyście mogli mieć wpisaną każdą wizytę u weterynarza niezależnie od powodu. 



Czas na filmiki z maluchami w roli głównej:

Ogródkowe harce   https://youtu.be/3RqkIO3Qi-M

Rilif i Freja   https://youtu.be/nqrYNyTYOSs




wtorek, 31 maja 2016

Przydatne

Pomyślałam, że podzielę się z Wami jeszcze przydatnymi linkami.

Maty do siusiania (podkłady) kupuję firmy  SENI po 30 szt w paczce o wymiarze 90x60 na stronie: https://www.blizejciebie.pl/advanced-search-result-.html?keywords=podkłady&page=2

Karmę Happy Dog znalazłam dość tanio tutaj: http://www.happybern.pl ale można ją kupić również w sklepie http://www.zooplus.pl, który bardzo lubię.

Barf firmy Primex musicie znaleźć w stacjonarnym sklepie zoologicznym swojej okolicy, bo firma nie prowadzi sprzedaży wysyłkowej.

Ale jest jeszcze dość dobra firma z surowym mięsem dla psów, która prowadzi sprzedaż wysyłkową, jest to firma AS POL , która ma na prawdę świetny asortyment http://miesodlapsow.pl

Przypominam, że maluchy w dniu wyjazdu do nowych domów będą jadły barf firmy Primex, Beginning z kurczaka, cielęciny lub baraniny oraz suchą karmę Happy Dog Baby Grain Free.