sobota, 11 czerwca 2016

Pierwsza podróż

Wczoraj maluchy miały swoją pierwszą podróż samochodem. Pojechały na tatuowanie i szczepienie. Na początku trochę marudziły ale ogólnie były grzeczne. Bardzo mnie ucieszyło, że się nie śliniły i nie było zbiorowych wymiotów . Więc w konsekwencji powróciły do domu czyste aczkolwiek zmęczone, że zmęczone to przynajmniej tak mi się wydawało ale jak tylko  wypuściłam je na ogródek to zaczęło się szaleństwo zabawy więc chyba jednak nie było tak źle jak myślałam.

Dzisiaj rano okazało się, że małe spryciule nauczyły się przechodzić przez ogrodzenie na ogrodzie. Do sąsiadów przyjechała betoniarka, która rozpoczęła swoje manewry przy moim płocie i maluchy wystraszyły się (wcale im się nie dziwię) i wspinając się jak małpki przeszły przez płotek (przynajmniej chłopaki, suczki są grzeczne i zostały) na schody prowadzące do domu. No cóż każdy miot uczy mnie czegoś nowego i pokazuje, że beardołki potrafią zaskakiwać całe życie.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza