wtorek, 21 czerwca 2016

Mamy już 8 tygodni

Mimo, że większość maluchów pojechała do nowych domów z nami są jeszcze dwa cudowne szkraby Faro i Flora.
Oboje o przesłodkiej naturze, Faro trochę bardziej przebojowy od Flory, bo ona to delikatnej natury panienka. On dżentelmen pozwalający wchodzić na głowę siostrze, która wbrew pozorom lubi się powygłupiać i pozaczepiać :) Są dla mnie wielką radością ale wiem, że niedługo i one odjadą w siną dal.


FARO Egida Ateny - WOLNY, czekający na rodzinę, która zechce go pokochać






FLORA Egida Ateny - zarezerwowana, wkrótce pojedzie do swojej nowej rodzinki




Więcej zdjęć znajdziecie w galerii. A to filmiki maluchów kiedy jeszcze oprócz Faro i Flory był z nami Frej.


Kot Rilif ze szczeniętami odc.1  https://youtu.be/ZkuGsOTIQi8

Kot Rilif ze szczeniętami odc.2  https://youtu.be/OILWpM8j1vc

Kot Rilif ze szczeniętami odc.3  https://youtu.be/Nk4eyhZdjT0

Kot Rilif ze szczeniętami odc.4  https://youtu.be/4b0UxaIVoRQ



poniedziałek, 20 czerwca 2016

Dzieci opuszczają gniazdo

Ostatnie dni były dla mnie dość ciężkie, bo po świecie rozjechały się już cztery maluchy. Przy pierwszych trzymałam się super ale już dzisiaj po odjeździe Freja ogarnął mnie smutek. W kojcu zrobiło się pusto ale na szczęście mam ku swej wielkiej radości jeszcze dwójkę szkrabów, która pozostanie ze mną trochę dłużej.

Do nowych domów odjechały wg kolejności:

FENIKS Egida Ateny, zamieszkał z Anią i Wojtkiem w Warszawie i otrzymał nowe imię DIEGO



FORSETI Egida Ateny, pozostał w Szczecinie i cieszy sobą Kasię i Tomka a jego domowe imię to COLIN



FREJA Egida Ateny, pojechała ze swoją nową rodzinką Natalią i Piotrem do Warszawy, jej nowe imię to BUKA



FREJ Egida Ateny, zamieszkał z Olą i Kubą w Sosnowcu, w domu również będzie nazywany FREJ



Kochane maluchy życzę Wam długiego, zdrowego i wspaniałego życia z Waszymi nowymi rodzinkami. Myślę, że zyskaliście na prawdę wspaniałe domy pełne miłości, zrozumienia i akceptacji dla kudłatego czworonoga.  Jesteście  wyczekanymi i wytęsknionymi skarbami dla swoich nowych "rodziców"obyście byli każdego dnia tymi skarbami jakimi byliście w dniu kiedy pierwszy raz Was przytulono. Przesyłam moc buziaków dla każdego z Was. 

Zaglądajcie czasami na tego bloga, bo to jeszcze nie koniec mojej przygody z dziećmi Demi i Robiego. Zaglądajcie również czasami na bloga hodowli z życia kudłatych Bearded Collie :)




piątek, 17 czerwca 2016

Ostatnie chwile razem

Już niedługo część z Was będzie się cieszyć osobiście obecnością kudłatej kulki ale myślę, że z przyjemnością obejrzycie jeszcze jak bawią się maluchy w ostatnich dniach razem oraz jak mama Demi uczy dzieci zabawy.
Maluchy korzystają z życia ile sił w łapkach, najfajniej jest tam gdzie nas jeszcze nie było i gdzie najtrudniej wejść, to jest dopiero wyzwanie i super zabawa :)


Ogródkowe harce odc. 7  https://youtu.be/YigrtP98n6M

Zabawa odc. 4  https://youtu.be/WotYLORjt4g

Nauka zabawy odc. 3  https://youtu.be/81Ja_a-1JdM


Jutro rano maluszki będą ostatni raz ważone mimo, że dopiero w poniedziałek skończą 8 tygodni.  Część maluchów odjeżdża w weekend więc to ostatni moment aby porównać wagę.

ktoś tu chciał sobie mecz spokojnie obejrzeć hi, hi ...

każda pozycja jest dobra aby się wyspać :)

wtorek, 14 czerwca 2016

Trochę nowości

Specjalnie dla Was, dla tych co zastanawiają się nad używaniem klatki jako posłania, maluchom została wystawiona klatka. Jak widzicie na zdjęciach i filmie nie jest ona dla nich straszna dzięki miłemu wabikowi w postaci zabawek.
Klatka jest również świetnym miejscem do przewożenia psa w samochodzie, na pewno bezpiecznym. W wielu krajach jest ona obowiązkowa przy transporcie zwierząt domowych.







na filmiku Frej, Forseti i Faro


Wczoraj maluszki miały kolejne nowe doznanie w postaci deszczu. Nie miały z tym jakiś większych problemów ale od wczoraj kiedy jest mokro nie chcą zostawać na ogródku. Aby je zachęcić pokazałam im tą część, do której nie miały wcześniej dostępu. Oj bardzo spodobała im się zabawa w nowym otoczeniu. Było trochę szaleństwa, poznawanie nowych przedmiotów, przekonałam się jak szybko potrafią biegać hi, hi … Co prawda wróciły tak umorusane, że nie wiedziałam jak je brać na ręce aby samemu się nie ubrudzić ale było warto widząc ile przyjemności im sprawiłam. 


Ogródkowe harce odc. 4  https://youtu.be/kHL-KaZcHyY

Ogródkowe harce odc. 5  https://youtu.be/bBwkp1kWM4k

Ogródkowe harce odc. 6  https://youtu.be/nDVHANnJwVU






poniedziałek, 13 czerwca 2016

Mamy już 7 tygodni

Zaczynam się denerwować, bo za kilka dni odjeżdżają pierwsze maluchy. Niby człowiek przyzwyczajony i przecież oczekuje tego, że szczenięta znajdą nowe domy ale zawsze w sercu jest taka niepewność, lęk. Martwię się jak dadzą sobie radę w nowej rzeczywistości, czy spełnią Wasze oczekiwania i czy Wy sprostacie ich oczekiwaniom i potrzebom. Ale oprócz tej niepewności jest również nadzieja i jednak przekonanie, że nie może być inaczej niż dobrze.
Większość nowych rodzin poznałam osobiście, jestem bardzo szczęśliwa i doceniam to, że zadaliście sobie ten trud przyjechania do mnie (niejednokrotnie z drugiego krańca Polski) aby poznać mnie i moje stadko. Jest mi łatwiej oddać Wam jednego z moich skarbów wiedząc jak wspaniałymi ludźmi jesteście.
Ale życie to nie bajka i różne sytuacje, problemy się przytrafiają.  Mimo, że szczenięta staną się Waszą własnością i to Wy wkrótce będziecie ich rodzinami dla mnie, w moim sercu one zawsze będą Nasze.
Biorę odpowiedzialność za każde szczenię, które przyszło na świat w mojej hodowli, zawsze musi się znaleźć miejsce i zawsze znajdzie się miejsce gdyby jakiś beardie z pod Egidy Ateny potrzebował wrócić.
Już o tym pisałam ale podkreślam, że zawsze służę Wam pomocą i radą. Nie bójcie się do mnie dzwonić czy pisać. Jeśli nawet nie odpiszę od razu lub nie odbiorę tel, nadrobię to jak szybko pozwoli mi czas.  Żaden problem nie jest zbyt błahy aby nie móc o nim porozmawiać.
Oj dopadła mnie nostalgia, może to również przez pogodę, bo u nas od rana ponuro i mokro.

Wczoraj maluchy dały nam popalić przy indywidualnej sesji zdjęciowej. Żaden ale to żaden nie chciał współpracować. Dobrze, że Małgosia z którą współpracuje od lat ma refleks przy robieniu zdjęć, bo coś tam nam dało się zrobić i maluchy wyglądają zadowalająco hi, hi …


PIESEK 1 / FARO Egida Ateny - WOLNY, czeka aby ktoś go pokochał i dał pełen miłości dom










PIESEK 2 / FORSETI Egida Ateny - zarezerwowany






PIESEK 3 / FREJ Egida Ateny - zarezerwowany






PIESEK 4 / FENIKS Egida Ateny - zarezerwowany






SUCZKA 1 / FREJA Egida Ateny - zarezerwowana






SUCZKA 2 / FLORA Egida Ateny - zarezerwowana






Więcej zdjęć znajdziecie oczywiście w galerii. Miłych wrażeń.






sobota, 11 czerwca 2016

Jak przygotować się na odbiór malucha

Już za tydzień pierwsze maluszki odjadą do swoich nowych rodzin. Wiem, że trochę się denerwujecie jak  Wasz szczeniaczek zniesie daleką podróż. Jestem dobrej myśli, że obejdzie się bez większych problemów. Na wszelki wypadek podaję listę rzeczy, które mogą się przydać:
- zwykły duży ręcznik
- ręcznik papierowy
- mokre chusteczki
- smycz
- woda
Miseczka i obroża będzie w wyprawce więc tego nie musicie zabierać.
Robiąc postój pamiętajcie aby ZAWSZE maluch był na smyczy kiedy postawicie go poza samochodem. Nie przejmujcie się jeśli mimo długiej podróży maluch nie załatwi się lub nie będzie chciał pić, zrobi to po przyjeździe do domu i chwili spokoju. Niezależnie ile godzin jedziecie nie podawajcie szczenięciu jedzenia tylko wodę.

Proponuję abyście pytania, które chcecie zadać spisali na kartce, bo wiem z doświadczenia, że w emocjach zapomina się o co chciało się zapytać. Ale pytajcie o sprawy na najbliższą przyszłość na dalszą ZAWSZE możecie do mnie zadzwonić lub napisać.
Zawsze służę Wam radą i wsparciem, jeśli sama nie będę umiała pomóc zrobię wszystko aby pokierować Was do osób, które będą mogły Wam pomóc.
Do zobaczenia wkrótce :)

Pierwsza podróż

Wczoraj maluchy miały swoją pierwszą podróż samochodem. Pojechały na tatuowanie i szczepienie. Na początku trochę marudziły ale ogólnie były grzeczne. Bardzo mnie ucieszyło, że się nie śliniły i nie było zbiorowych wymiotów . Więc w konsekwencji powróciły do domu czyste aczkolwiek zmęczone, że zmęczone to przynajmniej tak mi się wydawało ale jak tylko  wypuściłam je na ogródek to zaczęło się szaleństwo zabawy więc chyba jednak nie było tak źle jak myślałam.

Dzisiaj rano okazało się, że małe spryciule nauczyły się przechodzić przez ogrodzenie na ogrodzie. Do sąsiadów przyjechała betoniarka, która rozpoczęła swoje manewry przy moim płocie i maluchy wystraszyły się (wcale im się nie dziwię) i wspinając się jak małpki przeszły przez płotek (przynajmniej chłopaki, suczki są grzeczne i zostały) na schody prowadzące do domu. No cóż każdy miot uczy mnie czegoś nowego i pokazuje, że beardołki potrafią zaskakiwać całe życie.